Reklama szkoły policealnej w Google i na Facebooku kosztuje tyle, ile zapłacisz za kliknięcia, ale prawdziwy koszt to budżet podzielony przez liczbę osób, które podpisały umowę. Przy małej szkole i kilku zapisach z kampanii jeden uczeń często wychodzi drożej niż czesne za pierwsze miesiące. Dlatego zanim ustawisz budżet, policz, ile zapisów musi przynieść kampania, żeby się zwróciła.
Z czego składa się koszt reklamy szkoły
Płacisz za trzy rzeczy. Pierwsza to same kliknięcia lub wyświetlenia, rozliczane aukcyjnie. Stawka zależy od miasta i konkurencji, więc w dużym mieście na frazę o policealnej szkole medycznej zapłacisz więcej niż w mniejszym ośrodku. Druga to przygotowanie i prowadzenie kampanii: ktoś musi napisać reklamy, ustawić grupy docelowe i pilnować wyników. Trzecia to czas osoby, która odbiera zgłoszenia i oddzwania.
Konkretnych stawek nie podajemy, bo zmieniają się z miesiąca na miesiąc i z miasta na miasto. Zamiast cudzych liczb weź własne dane z panelu reklamowego z ostatnich trzech miesięcy.
Wzór: koszt zapisanego ucznia
Zsumuj wydatki na reklamę, opłatę za prowadzenie kampanii i szacowany czas pracownika. Podziel przez liczbę podpisanych umów w tym samym okresie. Przykład: jeśli w trzy miesiące wydasz łącznie 6 000 zł, a podpiszesz dwie umowy, koszt zapisanego ucznia to 3 000 zł. To przykład rachunku, nie średnia rynkowa.
Porównaj wynik z wartością jednego ucznia, czyli czesnym za cały cykl nauki pomniejszonym o rezygnacje. Jeśli czesne za dwa lata wynosi 12 000 zł, a koszt pozyskania to 3 000 zł, kanał się opłaca. Jeśli koszt zbliża się do czesnego za rok, szukaj tańszego źródła kandydatów.
Google Ads czy Facebook dla szkoły policealnej
Reklama w wyszukiwarce trafia do osób, które już szukają szkoły, więc zapisuje się z niej wyższy odsetek klikających. Reklama w mediach społecznościowych buduje rozpoznawalność wśród osób, które jeszcze nie szukają, i częściej wymaga kilku kontaktów, zanim ktoś napisze. Szkoły z krótkim czasem do naboru zwykle zaczynają od wyszukiwarki, a Facebook dokładają, gdy chcą zapełnić drugi termin.
- Wyszukiwarka. Kandydat wpisuje kierunek i miasto, ty płacisz za kliknięcie. Dobra, gdy masz wolne miejsca na kierunkach, które ludzie aktywnie wyszukują.
- Media społecznościowe. Dobre do pokazania szkoły, praktyk i absolwentów. Wymaga ciekawych materiałów i cierpliwości.
- Katalog szkół. Stała opłata, kandydat porównuje szkoły i pisze do kilku naraz. Nie płacisz za puste kliknięcia.
Co robi z reklamy zapis, a co ją marnuje
Najwięcej pieniędzy ginie po kliknięciu. Reklama prowadzi na ogólną stronę główną szkoły, kandydat nie widzi czesnego ani terminu i wychodzi. Reklama powinna prowadzić na stronę kierunku z konkretem: tryb nauki, czesne, termin naboru i prosty formularz. Do tego odpowiedź w ciągu godzin, bo kandydat wysyła zapytanie do kilku szkół naraz i zapisuje się do tej, która odezwie się pierwsza.
Kiedy lepiej wybrać konto w katalogu zamiast kampanii
Katalog sprawdza się, gdy nie chcesz uczyć się obsługi kampanii, masz kilka kierunków i chcesz przewidywalnego kosztu. Zapytania trafiają do jednej skrzynki, ze statusami od nowego zapytania do złożonych dokumentów. Szczegóły i ceny opisuje strona reklamy szkoły policealnej w katalogu oraz cennik konta szkoły. Jeśli chcesz równolegle zadbać o widoczność własnej strony w wyszukiwarce, sprawdź ofertę pozycjonowania stron dla firm.
Jak ocenić kampanię po 90 dniach
- Zapisz osobno liczbę zapytań, rozmów i podpisanych umów z każdego kanału.
- Podziel wydatki przez umowy, nie przez zapytania.
- Wyłącz kanał, który daje kliknięcia, a nie daje umów.
- Zwiększ budżet tam, gdzie koszt zapisanego ucznia jest wyraźnie niższy od czesnego za cały cykl.
Pełniejszy rachunek znajdziesz w artykule o koszcie pozyskania ucznia do szkoły policealnej. Gdy chcesz zobaczyć, jak wygląda skrzynka zapytań, załóż konto szkoły.