Koszt pozyskania ucznia do prywatnej szkoły policealnej liczy się jednym działaniem: wydatki na kanał w danym okresie dzielisz przez liczbę osób, które w tym okresie podpisały umowę. Wszystko inne, kliknięcia, wyświetlenia i liczba zapytań, jest tylko krokiem pośrednim. Dyrektor, który zna ten jeden wskaźnik dla każdego kanału, wie, gdzie dołożyć pieniędzy, a gdzie je ciąć.
Policz koszt zapisanego ucznia, nie koszt kliknięcia
Reklama w wyszukiwarce rozlicza kliknięcia, więc raport wygląda świetnie, dopóki nie zapytasz, ilu klikających faktycznie się zapisało. Weź trzy miesiące, zsumuj wydatki na reklamę, obsługę kampanii i czas osoby odbierającej zgłoszenia, a potem podziel przez liczbę podpisanych umów. Wynik porównaj z czesnym za cały okres nauki, nie za jeden miesiąc.
Ten sam rachunek zrób dla każdego kanału osobno: własnej strony, reklam, konta w katalogu, polecenia przez absolwentów i dni otwartych. Dopiero porównanie pokazuje, który kanał rzeczywiście zapełnia grupy. Jeśli zlecasz prowadzenie płatnych kampanii, poproś wykonawcę o raport w układzie koszt zapisu, a nie tylko koszt kliknięcia, na przykład w firmie prowadzącej kampanie Google Ads i Meta.
Skąd biorą się kandydaci i co kosztuje
- Własna strona i pozycjonowanie. Tani w utrzymaniu, ale pierwsze zapisy pojawiają się po miesiącach pracy nad treścią.
- Reklama w wyszukiwarce i w mediach społecznościowych. Daje szybki start. Płacisz także za osoby, które szukały informacji o kursie, a nie o szkole.
- Katalog szkół. Stała opłata miesięczna lub roczna, bez rozliczania za kliknięcie. Kandydaci trafiają tu już z wybranym kierunkiem i miastem.
- Dni otwarte i polecenia. Najtańsze, ale trudne do skalowania.
Dlaczego szybka odpowiedź obniża koszt
Kandydat wysyła zapytanie do kilku szkół naraz. Szkoła, która odpisze w ciągu godzin i poda konkrety, czyli termin naboru, tryb zajęć i wysokość czesnego, zapisuje więcej osób z tej samej liczby zapytań. Ta sama liczba zapytań daje więc niższy koszt zapisanego ucznia, jeśli ktoś pilnuje statusów i nie gubi zgłoszeń w prywatnych skrzynkach.
Dlatego konto w katalogu ma skrzynkę zapytań i statusy naboru. Szczegóły planów opisuje strona pozyskiwania kandydatów do szkoły policealnej, a ceny znajdziesz w cenniku konta szkoły.
Prosty przykład rachunku
Załóżmy, że czesne za rok nauki wynosi 6 000 zł, a szkoła płaci za kanał 1 000 zł miesięcznie. Jeśli w ciągu trzech miesięcy podpisze dzięki niemu jedną umowę, koszt zapisanego ucznia to 3 000 zł, czyli połowa rocznego czesnego. Przy dwóch umowach spada do 1 500 zł. To wyłącznie przykład do podstawienia własnych liczb, nie średnia rynkowa.
Zwróć uwagę, że uczeń zwykle zostaje w szkole przez cały cykl nauki, więc wartość jednego zapisu to czesne za wszystkie semestry, minus rezygnacje. Do rachunku dopisz więc odsetek osób, które porzucają naukę w pierwszym semestrze.
Kiedy konto w katalogu się opłaca
Opłaca się, gdy szkoła ma wolne miejsca na kierunkach, które kandydaci wyszukują: opiekun medyczny, technik farmaceutyczny, fizjoterapia, masaż, rejestracja medyczna. Mniej, gdy grupy są zapełnione z polecenia na dwa lata do przodu. Warto też sprawdzić, czy profil jest kompletny, bo zapytania przychodzą do szkół, które opisały kierunki, tryb nauki i terminy naboru.
Jak ocenić kanał po trzech miesiącach
- Policz zapytania, rozmowy i podpisane umowy osobno dla każdego kanału.
- Podziel wydatki przez liczbę umów, nie przez liczbę zapytań.
- Porównaj wynik z czesnym za cały cykl nauki i odsetkiem rezygnacji.
- Kanał, który daje zapytania, ale zero umów, popraw (odpowiedź, oferta) zanim go wyłączysz.
- Zwiększ budżet na kanał o najniższym koszcie zapisu, ale tylko do pojemności grup.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda skrzynka zapytań i statusy, sprawdź stronę rekrutacji do szkoły medycznej dla szkół i załóż konto szkoły.